Marcin Kozłowski:
Jak zaczęła się Pana droga zawodowa w branży szklarskiej?
Krzysztof Granicki: Moja zawodowa przygoda ze szkłem rozpoczęła się w 1999 roku, gdy dołączyłem do NSG Group, rozpoczynając od stanowiska Dyrektora Finansowego jednej ze spółek w Polsce. Dzięki kolejnym projektom i coraz większej odpowiedzialności szybko zrozumiałem, jak złożona, wymagająca, ale jednocześnie fascynująca jest ta branża. To właśnie praca z ludźmi oraz świadomość, jak fundamentalnym materiałem jest szkło w nowoczesnym świecie, były głównymi czynnikami, które mnie w niej zatrzymały. Z czasem zacząłem pełnić funkcje zarządcze poza obszarem finansów również poza granicami kraju, a w 2010 roku powierzono mi rolę Prezesa – Dyrektora Zarządzającego organizacją biznesu architektonicznego w Polsce, co otworzyło zupełnie nowe możliwości budowania strategii, wpływania na innowacje i wspierania rozwoju firmy.
Marcin Kozłowski: Jakie momenty, decyzje lub projekty były dla Pana lub firmy szczególnie przełomowe?
Krzysztof Granicki: Przez lata mieliśmy wiele aspektów, które definiowały kierunek rozwoju firmy. Przede wszystkim utrzymanie wysokiej jakości produkcji szkła bazowego w hucie w Sandomierzu. Jednym z kluczowych obszarów był rozwój oraz rozbudowa zakładów przetwórczych w Polsce – m.in. w Krakowie, Szczecinie, Skierniewicach czy Ostrołęce – oraz uruchomienie nowych zakładów, np. najnowsza inwestycja w Sandomierzu, odpowiadająca na rosnący popyt na szyby zespolone w regionie.
W ubiegłym roku rozpoczęliśmy inwestycję w nowoczesną linię do powlekania szkła w Sandomierzu, która stanowi odpowiedź na wzrastające potrzeby rynku w obszarze szkieł emisyjnych. Te projekty nie tylko zwiększyły nasze moce produkcyjne, ale również wzmocniły obsługę klientów w Polsce i za granicą. Ważnym obszarem przełomowym była również konsekwentna realizacja celów środowiskowych oraz inwestowanie w technologie maksymalizujące efektywność energetyczną i minimalizujące emisje CO2. To właśnie dzięki takim strategicznym decyzjom NSG Group jest dziś jednym z liderów branży.
Marcin Kozłowski: Jak na przestrzeni 30 lat zmieniła się branża szkła – technologicznie, organizacyjnie, biznesowo?
Krzysztof Granicki: Branża przeszła ogromną transformację. Dawniej kluczowe było samo wytworzenie jakościowego szkła – dziś równie ważne są jego właściwości: termoizolacyjność, bezpieczeństwo, akustyka, inteligentne funkcje, czy zrównoważona produkcja i dbałość o środowisko.
Zmieniła się także organizacja pracy – szczególnie było to widoczne podczas pandemii, gdy musieliśmy w ciągu kilku dni przeorganizować część procesów administracyjnych na zdalne, jednocześnie utrzymując 24/7 ciągłość produkcji. Równocześnie biznes przeszedł transformację w kierunku odpowiedzialności społecznej, transparentności i silnej współpracy z lokalnymi społecznościami.
Szkło z „niewidocznego” materiału stało się elementem wysokich technologii oraz jednym z filarów zielonej transformacji. Odpowiadając na rosnące oczekiwania rynku, mamy w ofercie również szkło o obniżonym śladzie węglowym, produkowane w hucie w Sandomierzu. To istotny krok w kierunku realnej dekarbonizacji budownictwa i przemysłu. Patrzymy na ekologię szeroko – nie tylko przez pryzmat parametrów produktu, ale całego cyklu życia, efektywności energetycznej procesów, ograniczania emisji oraz odpowiedzialnego zarządzania zasobami.
Marcin Kozłowski: Co obecnie jest największym wyzwaniem, a co największą szansą dla branży szkła w najbliższych latach?
Krzysztof Granicki: Największym wyzwaniem pozostają rosnące koszty energii, wymagania klimatyczne oraz presja na ograniczenie emisji CO₂, co wymaga od producentów intensywnego inwestowania w innowacje i technologie niskoemisyjne. Równie ważne jest utrzymanie ciągłości dostaw przy globalnych zawirowaniach w łańcuchach logistycznych.
Ekologia i ochrona środowiska to dziś nie tylko wymóg regulacyjny, ale realna odpowiedzialność branży. Obejmuje ona zarówno redukcję emisji w procesach produkcyjnych, jak i rozwój rozwiązań wspierających bioróżnorodność – w tym ostatnio wprowadzonego przez nas szkła chroniącego ptaki, które ogranicza ryzyko kolizji z przeszklonymi fasadami.
Jednocześnie jednak to właśnie transformacja energetyczna stanowi największą szansę: dynamiczny rozwój budownictwa energooszczędnego, modernizacja istniejących budynków, szybki wzrost zapotrzebowania na szkła niskoemisyjne i specjalistyczne, a także rozwój elektromobilności i fotowoltaiki – to obszary, w których branża szklarska może odgrywać kluczową rolę. Innowacyjne szkło staje się materiałem przyszłości, a nie tylko elementem konstrukcyjnym.
Marcin Kozłowski: Jakie wartości, doświadczenia lub zasady chciałby Pan przekazać młodszemu pokoleniu w branży?
Krzysztof Granicki: Najważniejsze są dla mnie dwie rzeczy: odpowiedzialność i szacunek do ludzi. Charakteryzuje nas praca zespołowa – od operatorów linii produkcyjnych po inżynierów i menedżerów. Sukces osiąga się dzięki zaangażowaniu wielu osób i umiejętności współpracy.
Druga sprawa to otwartość na zmiany – świat technologii pędzi do przodu, a innowacje są warunkiem rozwoju. Zachęcałbym młode pokolenie, by nie bało się nowych wyzwań, uczyło się od najlepszych, ale również proponowało własne rozwiązania.
Wreszcie – warto pamiętać, że odpowiedzialny biznes to ten, który działa w harmonii z otoczeniem i realnie wspiera społeczności lokalne. To podejście zawsze było mi bliskie i wierzę, że będzie kluczowe dla przyszłości branży.